Pierwszym przystankiem na naszej trasie jest Wyspa Fraser. Jest to największa wyspa piaskowa na Świecie, położona około 300 km od miasta Brisbane, które gościło nas przez ostatni rok.

Na wyspie spodziewać się można dzikich psów Dingo, wraków statków i pięknych scenerii podczas przejażdżek samochodem po plaży. 

W sezonie widać migrujące wieloryby, a przez okrągły rok wokół wyspy pływają delfiny.

Wyjazd trochę psuje nam pierwsza awaria samochodu... 
Zwiastunem serii uczyniliśmy krótki film z przygotowań do wyprawy. 

Krótko prezentujemy samochód jakim będziemy się poruszać przez najbliższe miesiące. Po rozpatrywaniu za i przeciw pomiędzy miniwanem, a samochodem 4x4 nasz wybór padł na nienajmłodszą już terenówkę, dzięki której będziemy mogli wjechać w kilka ciekawych miejsc. 
Za dom w czasie podróży posłuży nam rozkładany namiot dachowy. 
Pozostały ekwipunek to podstawowe sprzęty kampingowe, konwerter napięcia, kilka przewodników, atlas drogowy i masa drobiazgów.

Przygotowania zakończone ! Czas ruszać !
Po powrocie do Brisbane, usunięciu awarii i przegrupowaniu ruszamy z nową mocą.

Nowym celem jest Park Narodowy Carnarvon położony w centrum stanu Queensland. Oznacza to pierwsze zetknięcie z prawdziwym australijskim outbackiem! 

Park Carnarvon zachwyca nas krętymi kanionami rzeźbionymi w litej skale oraz masą dzikiej przyrody. Spotykamy liczne kangury, kolczatkę oraz udaje nam się dostrzec płochliwego dziobaka w jego naturalnym środowisku, co nie jest łatwe!
Kolejny Etap rozciąga się na przestrzeni około 1400 km!! Będąc w Australii trzeba przyzwyczaić się do dużych odległości. 

Poruszamy się wzdłuż wschodniego wybrzeża, a kolejne miejsca zachwycają coraz bardziej! 
Odwiedzamy słynną z pocztówek Wyspę Whitsundays, pływamy na Wielkiej Rafie i tropimy koale na Wyspie Magnetic. 

Następnie naszą uwagę pochłania tropienie Kazuarów - ptaków o wyglądzie dinozaura. Zanim je znajdziemy nadrobimy blisko 600 km, przejdziemy spory kawałek tropikalnej dżungli i spojrzymy z bliska na krokodyle słonowodne. 
AUSTRALIA 2019-20

 

 

 

 

 

 

 

 

Organizacja i realizacja podróży dookoła Australii nie jest rzeczą łatwą, ani tanią, ale pomimo trudności, jest niezwykle przyjemna i daje dużo satysfakcji.
Australia oferuje turystom miejsca niezwykłe, kontakt z dziką przyrodą na każdym kroku oraz niezapomniane chwile wśród życzliwych mieszkańców. 

Zanim jednak wyruszyliśmy w podróż należało wszystko dobrze zaplanować, podreperować budżet oraz przygotować niezbędny sprzęt. Efektem roku pracy i przygotowań jest poniższa seria, dokumentująca kilkumiesięczną trasę podróży dookoła tego kraju. 

Z dumą prezentujemy 

"Dobrze Pojechane dookoła Australii"


"Ten odcinek to rewelacyjny film drogi" napisał w komentarzu jeden z widzów. 
"Tysiące kilometrów przedstawione w fantastyczny sposób" napisał ktoś inny.

Wiedzieliśmy, że Etap 4 będzie długi i monotonny, dlatego bardzo mocno przygotowaliśmy się do urozmaicania sobie drogi. 

Przez to poznaliśmy historię polskiej emigrantki - łowczyni największych krokodyli na świecie. Zobaczyliśmy opuszczoną kopalnię uranu i Diabelskie Rzeźby oraz spotkaliśmy zdeterminowanego do objechania Australii rowerzystę. 

Szczęśliwie omijając krowy i pociągi drogowe docieramy do Alice Springs.
W Czerwonym Centrum nasz ekipa powiększa się z dwóch do pięciu osób. 
Jest gorąco w dzień, zimno w nocy. Doskwierają muchy i puste przestrzenie wokoło.

Odwiedzamy zapierający resztki tchu w piersiach Kanion Króla, skały Kata Tjuta i słynne Uluru, na które udaje nam się wejść. Mamy dużo szczęścia. Obecnie Uluru zostało zamknięte dla odwiedzających do odwołania, być może na zawsze! 

Poza tym spotykamy naszego pierwszego w Australii wielbłąda. Zaskoczeni? Słusznie. Kto spodziewałby się wielbłądów w Australii?   

Docieramy na północ kontynentu z angielskiego zwany Top End, gdzie znajduje się słynny Park Kakadu. 

Jest nieznośnie gorąco, a to przecież środek australijskiej zimy! Strach pomyśleć co dzieje się tutaj latem! Dla ochłody korzystamy z licznych i popularnych 'water holes', czyli jeziorek wśród skał, które w teorii mają być wolne od krokodyli, a w praktyce...


Mur Chiński, baobab - więzienie, wielbłądy na plaży i japoński cmentarz. Czy my na pewno nadal jesteśmy w Australii?

Jak najbardziej! 

W tym etapie również: farma pereł, dwa niezwykłe parki narodowe (Bungle Bungle i Karijini), 80 milowa plaża (w rzeczywistości ma około 220 km długości !) oraz niezwykłej wielkości transport drogowy.

Przedstawiamy również dowód na to, że na tym kontynencie wszystko, nawet niepozorne skały, jest groźne dla nieświadomego przyjezdnego.  
Australia jednoznacznie kojarzy się z Wielką Rafą na wschodnim wybrzeżu. Na zachodnim znajduje się mniej znana, ale równie piękna i łatwiej dostępna Rafa Ningaloo. Rejon ten w sezonie odwiedzają Rekiny Wielorybie - największe ryby na Świecie! Tym razem jednak mineliśmy się z nimi o kilka tygodni. W zamian  spotkamy żółwie morskie z czego jesteśmy niezwykle zadowoleni.

To dopiero początek! Delfiny na wyciągnięcie ręki, Emu, niezwykłe jaszczurki, morskie gejzery, płaszczki, różowe jezioro, naturalne skalne okno, a do tego wszystkiego poznajemy prawdziwego Księcia!  

Australia Zachodnia dostarczyła nam niezwykłych wrażeń, a to przecież nie koniec...
Docieramy do Perth. Najbardziej wyizolowanego miasta na Świecie! Co ciekawe, bliżej stąd do Singapuru niż do Sydney! 

Miasto mimo 2 milionów mieszkańców, jest spokojne, przyjemne i nie czuć w nim pośpiechu. Pewnie dlatego standard życia jest w nim bardzo wysoki. Punkty dostaje pewnie też przez to, że prawie cały rok świeci tu słońce! 

Po zwiedzaniu centrum udajemy się na dwie wyspy w pobliżu. Pierwsza to Wyspa Pingwina. Nazwy nie trzeba chyba tłumaczyć.

Druga to Rottnest. Mieszka tu najsympatyczniejsze zwierzątko świata, czyli Kuoka! Selfie obowiązkowe! 
Południowo-zachodnia część największego ze stanów Australii przynosi wiele zmian. Przede wszystkim zieleni i lasów, do których było nam już tęskno. Mariusz z tej ekscytacji decyduje się wdrapać na jedno z najwyższych drzew w Australii! 

Po leśnych przygodach odwiedzając rejon Margaret River odwiedzamy winnicę 
i próbujemy wyśmienitego australijskiego wina.

W tym odcinku do tego nie zabraknie ogromnych fal Oceanu Południowego oraz nie tylko, bo ogromną falę znaleźć można również kilkaset kilometrów od brzegu oceanu!
Na tym etapie wielu widzów pytało, już nie raz, jak wyglądają kempingi w Australii. Wy pytacie - my odpowiadamy, oczywiście w postaci filmu. 

Odcinek o kempingach nagraliśmy przy okazji przekraczania Niziny Nullarbor, której nazwa dosłownie znaczy "bez drzew". Przez Australijczyków przejazd przez Nullarbor znajduje się na liście podróżniczych marzeń, ponieważ wiąże się z przejazdem przez ogromne pustki. Ale po przejechaniu już prawie 19 tysięcy kilometrów przez ten ogromny i jakże pusty kraj to dla nas fraszka! 

Co ciekawe, przez nizinę przebiega najdłuższa droga bez zakrętu w Australii. 

Całą drogę 'unieatrakcyjniły' wszechobecne węże oraz niestety nieudane poszukiwania występujących tu wombatów. Na pocieszenie udaje nam się wspaniale dostrzec rodzinę wielorybów,
Podczas przejazdu przez Nullarbor przekroczyliśmy granicę między Australią Zachodnią, a Australią Południową. 

Docieramy od razu do stolicy stanu Adelaidy. Zwiedzanie miasta nie zajmuje nam dużo i ruszamy w najbliższe okolice do słynnej z winnic Doliny Barossa. Tu korzystamy z okazji i poza winnicami odwiedzamy manufakturę produkującą beczki na wino.

Dalej nasza trasa prowadzi nas przez niemiecką wioskę, na Wyspę Grafitową, gdzie spotykamy dobrze nam już znanego Scynka (mnóstwo Scynków !)
Wyspa malutka, więc wizyta krótka. Kolejno docieramy nad największą rzekę w Australii, czyli Rzekę Murray, a w niej...mieszka potwór !
W trakcie naszej podróży dookoła Australii przyszedł czas na przerwę, odpoczynek oraz naprawę budżetu na dalsze podróże. 

Znaleźliśmy więc pracę na farmie mlecznej. Naszymi obowiązkami podczas tego miesiąca było karmienie cielaków, zaganianie i dojenie krów oraz oczyszczanie pól przy użyciu traktora. I tak właśnie nie tylko Mariusz, ale i Magda spróbowała swoich sił na traktorze! 

Podczas pracy w polu spotykamy się oko w oko (w oczy...) ze śmiercionośnym pająkiem...! 
Po miesiącu przerwy w podróży, w końcu ruszamy dalej. Przed nami dwa niezwykle malownicze rejony. Pierwszy z nich to pasmo górskie Grampianów. Mimo niepogody wyglądają magicznie. Udaje nam się również dostrzec niezwykle rzadki, długo oczekiwany przez Magdę okaz papugi - kakadu Gang Gang - Kakadu Krasnogłową 

Następnie udajemy się na słynną Great Ocean Road, gdzie jadąc wzdłuż wybrzeża podziwiamy przepiękne widoki stanowiące chyba najbardziej popularny widoki z Australii, w wśród nich klify Dwunastu Apostołów. 

Wyprawę kończymy w pięknym zielonym lesie, otoczeni paprociami i niezwykłą przyrodą.
Wielka Droga Oceaniczna kończy się w pobliżu Melbourne, ale my omijamy stolicę Wiktorii i płyniemy od razu na wymarzoną Tasmanię! Od dawna słyszeliśmy historie o tym jak cudowna jest przyroda na wyspie... teraz nadszedł czas przekonać się na własne oczy.  

W pierwszym z dwóch odcinków z Tasmanii zobaczymy miasteczko Pingwin, sanktuarium Diabłów Tasmańskich, najwyższy wodospad na wyspie, długo poszukiwanego Wombata, Dziobaka, wersję zimową Kolczatki, okolice Jeziora Dove u podnóży Góry Cradle, zapierającą dech zaporę Gordona...

Opisać słowami to co widzieliśmy we wschodniej części wyspy to mało! A przed nami jeszcze druga strona wyspy! 
Drugą część pobytu na przepięknej wyspie rozpoczynamy w Hobart na niezwykłym targu Salamanca.
Po zakupowym szaleństwie udajemy się na rejs dookoła pobliskiej Wyspy Bruny, gdzie przepływamy pomiędzy skałami pod olbrzymim klifem i obserwujemy Lwy morskie. 

Następny przystanek to półwysep Tasmana, a tu czeka nas spacer szczytami klifów. Nieopodal znajduje się jedno z pierwszych osiedli i byłe więzienie w Port Artur. Niesamowite, pełne niezwykłych historii i tajemnic miejsce.

Podróż na północ wzdłuż wybrzeża urozmaicamy sobie wjazdem na najwyższy szczyt Tasmanii - Ben Lomond. Droga prowadząca do góry nazywa się Drabiną Jakuba. Jest kręta, nieutwardzona i tylko częściowo zabezpieczona barierką. Adrenalina oraz piękne widoki gwarantowane !
Docieramy do drugiego pod względem wielkości miasta w Australii, czyli do Melbourne.

Zwiedzanie metropolii rozpoczynamy od centrum, gdzie szerokimi ulicami i wąskimi zakamarkami poznajemy uroki miasta oraz sprawdzamy sami czy słusznie Melbourne zdobyło nie raz tytuł "Najlepszego do życia miasta na Świecie". 

Następnie udajemy się na przedmieścia na popularną plażę w Brighton oraz w pobliskie góry gdzie jeździ prawdziwa kolejka parowa.

Kolejny przystanek to niezwykle popularna wśród mieszkańców Phillip Island, znana z przepięknych widoków, sielankowej atmosfery i dzikiej przyrody oraz występujących na niej Pingwinów Małych! 

Australia to kraj bogaty, a swoje bogactwo zawdzięcza między innymi licznym minerałom jakie wydobywa się na jego olbrzymim obszarze. Najcenniejszym i najbardziej znanym jest oczywiście złoto !

Postanowiliśmy dowiedzieć się więcej na jego temat i na temat gorączki złota jaka panowała tu od połowy XIX w. W tym celu udaliśmy się do żyjącego miasteczka z tamtego okresu, gdzie sprawdzamy jak wyglądało życie skupione wokół złota.

Następnie sami ruszamy w teren i próbujemy własnego szczęścia... Z jakim skutkiem? Sprawdźcie sami ;)
Rozpoczynamy ostatni etap jazdy na wschód. Zaczynamy skromnie w pełnym przyrody i pięknych widoków Parku Wilson Promontory, aby następnie wjechać w pełną jezior krainę zwaną Gippsland. Tu poza 90 milową plażą odwiedzamy niewielką wyspę, która słynie z dużej populacji Koali. Faktycznie podczas godzinnego spaceru widzimy ich bardzo dużo. 

Następnie zaczynamy piąć się w górę przez Wielką Drogę Alpejską.
Za górami zastajemy niesamowity upał oraz masy dymu. W takiej scenerii poznajemy historię australijskiego Janosika, czyli Neda Kelliego. Szybko uciekamy przed skwarem i wspinamy się na częściowo pokryty śniegiem szczyt Góry Kościuszko.
Ostatnim przystankiem jest wschodnie wybrzeże nad Oceanem Spokojnym tuż pod Sydney. Stąd kierować będziemy się już tylko na północ.
Kolejne miasto na naszej drodze dookoła Australii, to długo oczekiwane Sydney. 

Na zwiedzenie miasta i jego okolic poświęcamy 3 dni, a kończymy w Sylwestra fajerwerkami nad Operą w Sydney! 

Oprócz znanego z Teleekspresu widoku fajerwerków na tle Opery w odcinku zwiedzisz całe miasto, plaże Bondi oraz Góry Niebieskie. A do tego przekonasz się jak wyglądają "kulisy" sylwestra w Sydney, i dlaczego można by to wydarzenie nazwać "Jednodniowym Woodstockiem". 
Ostatnim etapem podróży dookoła Australii jest odcinek z Sydney do Brisbane. 
Wybrzeże wschodnie słynie z życia plażowego i surfingu, dlatego właśnie nasz ostatni film kręci się wokół plaż i oceanu. 
W nim oprócz przepięknych widoków oraz pysznych owoców morza pierwsza w życiu próba surfingu Magdy. Próbowaliście sami? Zobaczcie, że to wcale nie taka łatwa sprawa! 

Na zakończenie ostatniego odcinka trochę wspominamy i robi się trochę sentymentalnie. Nic dziwnego, podróżując przez Australię spędziliśmy pół roku. Dotarliśmy do niezwykłych miejsc, przeżyliśmy cudowne chwile, poznaliśmy fantastycznych ludzi... Spokojnie można podsumować, że Australia jest jednym ze wspanialszych krajów jakie do tej pory zwiedziliśmy. 
Mamy nadzieję, że przez nasze filmy chociaż w części oddaliśmy piękno Australii i dostarczyliśmy Ci niesamowitych wrażeń! Dzięki za wspólną podróż! I zapraszamy na kolejną! 
Sami nie możemy się już doczekać...
Instagram
Instagram
Facebook
YouTube
YouTube
YouTube

 Na tej stronie wykorzystujemy pliki cookies (ciasteczka).

 

 

dobrzepojechane@gmail.com

 

MAIL:

SOCIAL MEDIA:

O NAS

TAJLANDIA POŁUDNIOWA

MY

O PROJEKCIE

NASZA MISJA

AUSTRALIA

BALI I KOMODO

BORNEO

SINGAPUR

MALEZJA

WIETNAM

KAMBODŻA

LAOS

TAJLANDIA

TAJLANDIA PÓŁNOCNA

KAMBODŻA

WIETNAM

FILMY

YouTube
Facebook
Instagram
Instagram
Facebook
YouTube

Dowiedz się więcej..

 

MY W MEDIACH

KONTAKT

Masz pytania - napisz do nas,  

chętnie odpowiemy!